Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Adult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Adult. Pokaż wszystkie posty
08:00
Czasami wystarczą tylko sekundy - Cztery sekundy do stracenia. K.A. Tucker
Cztery sekuny do stracenia
Autor: K.A Tucker
Cykl: Ten Tiny Breaths tom III
Tytuł oryginalny: Four Seconds to Lose
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Wydawnictwo: Filia
Premiera: marzec 2015
Liczba stron: 556
Gatunek: Romans
Ocena: 4+/6 (bardzo dobra)
14:21
"Czy wspominałam, że Cię kochm?" Estelle Maskame- Book Tour!!!
Czy wspominałam, że Cię kocham?
Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: Październik 2015r
Tytuł oryginalny: Did I Mention I love You?
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: Dimily (tom pierwszy)
Gatunek: New Adult
Ocena: 5/5
~Miłość jest wszystkim...tylko nie tym, czego się spodziewasz.~
04:00
"Ocalenie Callie i Kaydena"
Autor: Jessica Sorensen
Tytuł oryginalny: The Redemption of Callie and Kayden
Data wydania: 19.Października. 2015r
Wydawnictwo: Zyski i S-ka
Ilość stron : 385
Kategoria: New Adult
Ocena: -4/5
"Przypadki Callie i Kaydena" to lektura obowiązkowa, dla wszystkich wielbicieli New Adult. Jest tykającą bombom emocji, Jessica Sorensen, spisała się świetnie tworząc tę historię. Jednak "Przypadki Callie i Kaydena" kończą się w taki sposób, że nie można tej książki odłożyć i zapomnieć o niej. Dlatego też musiałam sięgnąć po kontynuacje, czyli "ocalenie Callie i Kaydena". Jakie były moje wrażenia?
Kayden budzi się w szpitalu, jest obolały po zajściu jakie miało miejsce u niego w domu. Nie może kontaktować się ze znajomymi, dlatego też Callie nie ma od niego żadnych wieści. Dziewczyna odchodzi od zmysłów, zastanawiając się co dzieje się z jej chłopakiem/przyjacielem. Kiedy Kayden opuszcza szpital, jest oziębły i odpycha emocje na drugi pan. Szokujące jest jego zachowanie w stosunku do Callie. Co wyniknie z tej dziwnej zmiany w bohaterze?
Pokładałam wielkie nadzieje w tej książce, odrobinę (małą odrobinkę, odrobineczkę wręcz :D ) mnie zawiodła.W pierwszej części książki, możemy wejść w psychikę Kaydena. Targają nim sprzeczne emocje. Mimo, że na zewnątrz emanuje pewnością siebie, w środku jest skryty i zagubiony. Jego poczucie własnej wartości, jest mocno stłamszone, przez wieloletnie znęcanie się, psychiczne i fizyczne, przez ojca. Trudno, mi jako rodzicowi, jest sobie wyobrazić jak można tak traktować swoje dziecko. Z drugiej strony wiem, że takie sytuacje są naprawdę zdarzają... niestety.
Odrobinę irytowało mnie zachowanie Kaydena, ale z drugiej strony starałam się go zrozumieć.
W drugiej połowie zderzamy się ponownie z dobrym stylem i kunsztem autorskim J. Sorensen. Mamy piękną historie, bohaterowie obnażają przed sobą swoje słabości, udowadniają sobie, że nie są idealni. Przecież nie ma ludzi idealnych prawda? To jest niewątpliwy plus...
Emocje jakie nami targają przy czytaniu książki, są nie do opisania. Jesteśmy na emocjonalnym skraju, przeżywamy całym sobą, to co dzieje się w książce. Czujemy wewnętrzny ból Kaydena, czujemy niepewność Callie. To jest niewiarygodne, Pani Sorensen dostaje za to wielki plus. Nie łatwo jest w ten sposób oddać emocje, a tu wychodzi wszystko tak jak należy.
Zakończenie... pozostawia wiele do życzenia. Właściwie nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi na nurtujące nas pytania (przynajmniej ja nie dostałam tego na co czekałam). Zakończenie nie jest spójne, pozostawia po sobie wiele niedomówień. Nie został zamknięty wątek który mnie intrygował, mianowicie konsekwencje jakie mógł ponieś ojciec Kaydena. Nic nie wiemy o nim. Znika w tej części i go nie widzimy, poznajemy natomiast bliżej matkę, o ile tak można nazywać tę kobietę. Matka Kaydena jest zimna i wyniosła, nie interesują jej uczucia dzieci, liczy się tylko dobre imię rodziny. Zmusza Kaydena do milczenia, nie chce by ktokolwiek dowiedział się co zaszło tamtej feralnej nocy w ich domu.
Myślę, że autorka mogła śmiało zakończyć tę historię w tym tomie. Zawrzeć tu wszystkie potrzebne informacje, Jessica Sorensen pokusiła się natomiast na bardzo dziwny zabieg, zamierza wrócić do historii naszych bohaterów w szóstej części tej serii. Dziwny zabieg, ale mam nadzieje, że w tej kombinacji dostaniemy w końcu satysfakcjonujące zakończenie.
Oczywiście książkę, polecam osobą, które czytały pierwszą część. Nie można przecież zostawić niedokończonej historii. Tym którzy nie czytali książki "przypadki callie i kaydena", zachęcam do lektury pierwszej części.
"Ocalenie Callie i Kaydena" jest to powieść mówiąca,o prawdziwej sile miłości. Myślę, że ta książka, to nie "tylko romansidło", porusza ważny problem przemocy domowej, pokazuje jak trudno, po takim traktowaniu, jest się nam podnieść. Widzimy, że to my dorośli mamy największy wpływ na życie naszych dzieci, to od naszych czynów zależy jakim człowiekiem, będzie nasz syn/córka. Myślę, że warto przeczytać!
Pozdrawiam!
Ilość stron : 385
Kategoria: New Adult
Ocena: -4/5
"Przypadki Callie i Kaydena" to lektura obowiązkowa, dla wszystkich wielbicieli New Adult. Jest tykającą bombom emocji, Jessica Sorensen, spisała się świetnie tworząc tę historię. Jednak "Przypadki Callie i Kaydena" kończą się w taki sposób, że nie można tej książki odłożyć i zapomnieć o niej. Dlatego też musiałam sięgnąć po kontynuacje, czyli "ocalenie Callie i Kaydena". Jakie były moje wrażenia?
Kayden budzi się w szpitalu, jest obolały po zajściu jakie miało miejsce u niego w domu. Nie może kontaktować się ze znajomymi, dlatego też Callie nie ma od niego żadnych wieści. Dziewczyna odchodzi od zmysłów, zastanawiając się co dzieje się z jej chłopakiem/przyjacielem. Kiedy Kayden opuszcza szpital, jest oziębły i odpycha emocje na drugi pan. Szokujące jest jego zachowanie w stosunku do Callie. Co wyniknie z tej dziwnej zmiany w bohaterze?
Pokładałam wielkie nadzieje w tej książce, odrobinę (małą odrobinkę, odrobineczkę wręcz :D ) mnie zawiodła.W pierwszej części książki, możemy wejść w psychikę Kaydena. Targają nim sprzeczne emocje. Mimo, że na zewnątrz emanuje pewnością siebie, w środku jest skryty i zagubiony. Jego poczucie własnej wartości, jest mocno stłamszone, przez wieloletnie znęcanie się, psychiczne i fizyczne, przez ojca. Trudno, mi jako rodzicowi, jest sobie wyobrazić jak można tak traktować swoje dziecko. Z drugiej strony wiem, że takie sytuacje są naprawdę zdarzają... niestety.
Odrobinę irytowało mnie zachowanie Kaydena, ale z drugiej strony starałam się go zrozumieć.
W drugiej połowie zderzamy się ponownie z dobrym stylem i kunsztem autorskim J. Sorensen. Mamy piękną historie, bohaterowie obnażają przed sobą swoje słabości, udowadniają sobie, że nie są idealni. Przecież nie ma ludzi idealnych prawda? To jest niewątpliwy plus...
Emocje jakie nami targają przy czytaniu książki, są nie do opisania. Jesteśmy na emocjonalnym skraju, przeżywamy całym sobą, to co dzieje się w książce. Czujemy wewnętrzny ból Kaydena, czujemy niepewność Callie. To jest niewiarygodne, Pani Sorensen dostaje za to wielki plus. Nie łatwo jest w ten sposób oddać emocje, a tu wychodzi wszystko tak jak należy.
Zakończenie... pozostawia wiele do życzenia. Właściwie nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi na nurtujące nas pytania (przynajmniej ja nie dostałam tego na co czekałam). Zakończenie nie jest spójne, pozostawia po sobie wiele niedomówień. Nie został zamknięty wątek który mnie intrygował, mianowicie konsekwencje jakie mógł ponieś ojciec Kaydena. Nic nie wiemy o nim. Znika w tej części i go nie widzimy, poznajemy natomiast bliżej matkę, o ile tak można nazywać tę kobietę. Matka Kaydena jest zimna i wyniosła, nie interesują jej uczucia dzieci, liczy się tylko dobre imię rodziny. Zmusza Kaydena do milczenia, nie chce by ktokolwiek dowiedział się co zaszło tamtej feralnej nocy w ich domu.
Myślę, że autorka mogła śmiało zakończyć tę historię w tym tomie. Zawrzeć tu wszystkie potrzebne informacje, Jessica Sorensen pokusiła się natomiast na bardzo dziwny zabieg, zamierza wrócić do historii naszych bohaterów w szóstej części tej serii. Dziwny zabieg, ale mam nadzieje, że w tej kombinacji dostaniemy w końcu satysfakcjonujące zakończenie.
Oczywiście książkę, polecam osobą, które czytały pierwszą część. Nie można przecież zostawić niedokończonej historii. Tym którzy nie czytali książki "przypadki callie i kaydena", zachęcam do lektury pierwszej części.
"Ocalenie Callie i Kaydena" jest to powieść mówiąca,o prawdziwej sile miłości. Myślę, że ta książka, to nie "tylko romansidło", porusza ważny problem przemocy domowej, pokazuje jak trudno, po takim traktowaniu, jest się nam podnieść. Widzimy, że to my dorośli mamy największy wpływ na życie naszych dzieci, to od naszych czynów zależy jakim człowiekiem, będzie nasz syn/córka. Myślę, że warto przeczytać!
Pozdrawiam!
05:30
Swobodna S.C Stephens
Swobodna
Autor: S.C Stephens
Tłumaczenie:Joanna Grabarek
Tytuł oryginalny: Effortless
Wydawnictwo: Akurat
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 22. października. 2014r.
Liczba stron: 624
Kategoria: romans, new adut
Ocena: 4/5
Ocena: 4/5
Moją przygodę z Kierą i Kellanem wspominam bardzo dobrze. Czy druga część, jest równie emocjonalną bombom jak jej poprzedniczka?
W skrócie o fabule... Kellan dostaje kontrakt na trasę koncertową, dla zespołu jest to niezwykła okazja na promocję. Wyjeżdża, a Kiera zostaje sama z Anną i innymi dziewczynami. Niespodziewanie w mieście pojawia się Denny. Spotykają się przypadkowo przed uniwersytetem, Kiera jednak nie informuje o tym fakcie Kellana. Można przeczuwać,że nic dobrego nie wyniknie z takiej tajemnicy. A może serce Kiery nadal bije do Denny'ego ?
Akcja w Swobodnej , toczy się mozolnie, przy końcu nabiera tempa. Przez jedno nieporozumienie, może zniszczyć się coś co wyklarowało się w pierwszej części. Możemy poznać nowe postacie, ale to zostawię w tajemnicy aby nie zdradzić pewnych szczegółów. Niestety ta część nie stawia "Bezmyślnej" w innym świetle. Co nie znaczy, że była zła, utrzymana jest w podobnym tonie co poprzednia. Może nie zaskakuje nas emocjonalną bombą, ale narzekać też nie możemy. Bardzo żałuję, że Kierze nie zostały przypisane nowe cechy, nie toleruję tej bohaterki, irytuje mnie jak mało kto. Niestety wiem, ze i takie kobiety są na świecie.
Podobają mi się również, nieco bardziej rozbudowane wątki poboczne. Poznajemy lepiej Anne (siostra Kiery), chciałabym by główna bohaterka była choć odrobinę podobna do swej młodszej siostry. Anna to osoba dynamiczna, szalona, pełna energii. Bardzo spodobał mi się ten wątek, z ogromną chęcią przeczytałabym książkę o przygodach Anny. Uważam, że działaby się w nich wiele:)
Podsumowując, książka miła, lekka i przyjemna. napisana prostym zrozumiałym językiem. Wszystko jest przejrzyste i zrozumiałe. Nie ma zawiłych akcji, ale mimo to książka wciąga i nie pozwala od siebie odejść.
Wspominam miło, kolejną przygodą z Kierą i Kellanem. Myślę, że zapamiętam ich na długo:)
Książka przypadnie do gustu wielbicielom New Adult, innym może się wydawać nijaka. Więc jak ktoś nie czyta tego gatunku, niech sobie lepiej odpuści po co się męczyć :)
06:00
"Jedno małe kłamstwo" K.A Tucker
Jedno małe kłamstwo
Autor: K. A Tucker
Tytuł oryginalny: One Tiny Lie
Wydawnictwo: Fillia
Tłumaczenie: Agnieszka Dyrek
Ilość stron: 430
Data wydania: 17 września 2014r.
Kategoria: Literatura współczesna, new adult
Ocena: 4+/5
Jest to moje drugie spotkanie ze stylem pisana Tucker. Czy i tym razem mnie oczarowała? Czy Jedno małe kłamstwo dorównuje poprzedniej książce? Chcecie się przekonać, jakie emocje udało się we mnie wzbudzić? Zapraszam do recenzji :)
W życiu często mamy wyznaczone cele, chcemy iść zgodnie z planem. Podążamy drogami, które obraliśmy dawno temu i nie wyobrażamy sobie innej przyszłości dla nas. Czasami warto się zatrzymać, pomyśleć na temat swojego życia, czasami warto wywrócić wszystko wywrócić do góry nogami, postawić na jedną kartę i zacząć żyć inaczej.
W tej książce poznajemy bliżej Livie, którą mogliśmy już poznać w książce Dziesięć płytkich oddechów. Dziewczyna jest pilną uczennicą, marzy o tym aby sprostać swoim wyznaczonym celom. Na swojej drodze spotyka chłopaka, Connora. Miły i uprzejmy, wymarzony chłopak, takiego jak sobie wyśniła, wręcz ideał. Jednak Livie nie czuje przy nim, magnetycznego przyciągania. Czuje je natomiast przy Astonie, który jest całkowitym przeciwieństwem Connora. Czy i tym razem serce wygra ze zdrowym rozsądkiem?
Jedno małe kłamstwo jest odrobinę gorszę od poprzedniej książki K.A Tucker. Temat trójkątu miłosnego, jest powszechnie znany. Nie raz mogliśmy już się z nim spotkać. Jednak to nie stawia książki w złym świetle. Fabuła powieści i styl Autorki uczyniły z banalnego romansu, historię wciągającą i poruszającą do granic możliwości.
Postacie są wyraziste, wykreowane na realnych ludzi. Każdy szczegół został przemyślany i dopracowany w bardzo dobry sposób. Livie to dziewczyna odrobinę zagubiona, nieśmiała, całkowite przeciwieństwo swojej starsze siostry. Nie jest szalona, każdy dzień musi mieć zaplanowany, żyję zgodnie z dekalogiem, który sama sobie wybrała. Nie zdaje sobie sprawy, ze i ona potrzebuje terapii, po wypadku rodziców, każdy uwagę przykuł do Kacey. W końcu to starsza siostra była w samochodzie kiedy wydarzył się wypadek, to ona ucierpiała fizycznie i emocjonalnie. Nikt nie dostrzegał, że Livie również straciła rodziców i poniekąd siostre, która po wypadku zmieniła się nie do poznania. Musze przyznać, że jak w pierwszej części polubiłam Livie, tak tu mnie odrobinę zawiodła, nie podobał mi się jej stosunek do Connora, zraniła go okropnie. Nie potrafię zaakceptować takich zachować, ani w książce ani w życiu prywatny, Jednak życie to nie bajka, a książka ma działać na emocjach i udaje się to bezbłędnie.
Wszystkie wątki są pokierowane w odpowiednim kierunku, nic nie dzieje się przez przypadek. Akcja toczy się miarowo, momentami przyspieszając. Kiedy jednak dochodzimy do momentu kulminacyjnego, nasze emocje sięgają zenitu. Mamy ochotę płakać, krzyczeć i przeklinać los za niesprawiedliwości, a raczej przeklinać Livie za nieodpowiedzialne zachowanie. Zastanawiam się dlaczego tak się uwzięłam na tę dziewczynę, przecież do tanga trzeba dwojga i nie Ona sama zraniła idealnego Connora. Aston, tak to jest chłopak którego pragnie każda dziewczyna. Nie oszukujmy się, kobiety lubią łobuzów! I ten jest doskonałym przykładem. Do końca nie wiadomo co czuje do Livie, jedno mówi inne robi, dopiero na koniec dowiadujemy się o nim całej prawdy. Możemy zrozumieć jego zachowania, mimo maki beztroskiego młodzieńca wcale taki nie jest, skrywa bolesne sekrety, które złamałyby najtwardszego.
Reasumując, książka mi się podobała, mimo że jest odrobinę gorsza, a raczej inna od swojej poprzedniczki. Pokazuje nam jak łatwo się pogubić w życiu, jak trudno znaleźć właściwą drogę. Możemy dostrzec, że najprostsze rozwiązania nie zawsze są najlepszymi. Czasami warto, zmienić kierunek biegu, przeskoczyć najwyższe przeszkody i biec pod wiatr, aby na koniec poczuć się spełnionym.
Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
Autor: K. A Tucker
Tytuł oryginalny: One Tiny Lie
Wydawnictwo: Fillia
Tłumaczenie: Agnieszka Dyrek
Ilość stron: 430
Data wydania: 17 września 2014r.
Kategoria: Literatura współczesna, new adult
Ocena: 4+/5
Jest to moje drugie spotkanie ze stylem pisana Tucker. Czy i tym razem mnie oczarowała? Czy Jedno małe kłamstwo dorównuje poprzedniej książce? Chcecie się przekonać, jakie emocje udało się we mnie wzbudzić? Zapraszam do recenzji :)
W życiu często mamy wyznaczone cele, chcemy iść zgodnie z planem. Podążamy drogami, które obraliśmy dawno temu i nie wyobrażamy sobie innej przyszłości dla nas. Czasami warto się zatrzymać, pomyśleć na temat swojego życia, czasami warto wywrócić wszystko wywrócić do góry nogami, postawić na jedną kartę i zacząć żyć inaczej.
- W jaki sposób dowiedziałaś się, jak należy żyć?
- Metodą prób i błędów, Livie. To jedyny sposób jaki znam.
W tej książce poznajemy bliżej Livie, którą mogliśmy już poznać w książce Dziesięć płytkich oddechów. Dziewczyna jest pilną uczennicą, marzy o tym aby sprostać swoim wyznaczonym celom. Na swojej drodze spotyka chłopaka, Connora. Miły i uprzejmy, wymarzony chłopak, takiego jak sobie wyśniła, wręcz ideał. Jednak Livie nie czuje przy nim, magnetycznego przyciągania. Czuje je natomiast przy Astonie, który jest całkowitym przeciwieństwem Connora. Czy i tym razem serce wygra ze zdrowym rozsądkiem?
Jedno małe kłamstwo jest odrobinę gorszę od poprzedniej książki K.A Tucker. Temat trójkątu miłosnego, jest powszechnie znany. Nie raz mogliśmy już się z nim spotkać. Jednak to nie stawia książki w złym świetle. Fabuła powieści i styl Autorki uczyniły z banalnego romansu, historię wciągającą i poruszającą do granic możliwości.
Postacie są wyraziste, wykreowane na realnych ludzi. Każdy szczegół został przemyślany i dopracowany w bardzo dobry sposób. Livie to dziewczyna odrobinę zagubiona, nieśmiała, całkowite przeciwieństwo swojej starsze siostry. Nie jest szalona, każdy dzień musi mieć zaplanowany, żyję zgodnie z dekalogiem, który sama sobie wybrała. Nie zdaje sobie sprawy, ze i ona potrzebuje terapii, po wypadku rodziców, każdy uwagę przykuł do Kacey. W końcu to starsza siostra była w samochodzie kiedy wydarzył się wypadek, to ona ucierpiała fizycznie i emocjonalnie. Nikt nie dostrzegał, że Livie również straciła rodziców i poniekąd siostre, która po wypadku zmieniła się nie do poznania. Musze przyznać, że jak w pierwszej części polubiłam Livie, tak tu mnie odrobinę zawiodła, nie podobał mi się jej stosunek do Connora, zraniła go okropnie. Nie potrafię zaakceptować takich zachować, ani w książce ani w życiu prywatny, Jednak życie to nie bajka, a książka ma działać na emocjach i udaje się to bezbłędnie.
- Życie znajduje zabawne sposoby, by poddać nas testom. Generuje krzywe, które sprawiają, że robisz, myślisz i czujesz rzeczy, różne od tych, jakie miałaś zaplanowane, i które nie pozwalają ci żyć w czarno-białym świecie.
Reasumując, książka mi się podobała, mimo że jest odrobinę gorsza, a raczej inna od swojej poprzedniczki. Pokazuje nam jak łatwo się pogubić w życiu, jak trudno znaleźć właściwą drogę. Możemy dostrzec, że najprostsze rozwiązania nie zawsze są najlepszymi. Czasami warto, zmienić kierunek biegu, przeskoczyć najwyższe przeszkody i biec pod wiatr, aby na koniec poczuć się spełnionym.
Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
13:04
"Wstyd" Rachel Van Dyken
Wstyd
Autor: Rachel Van Dyken
Wydawnictwo: Feeria young
Tytuł oryginalny: Shame
Tłumaczenie: Radosław Irzykowski
Data wydanie: 10.września.2015r
Ilość stron: 360
Gatunek: Literatura współczesna/ młodzieżowa
Ocena: 4+/5
Życie pisze dla nas różne scenariusze, każdy jest inny, każdy gra swoją role. Czasami jednak przychodzi taki moment, że musimy zrzucić maskę i przyjąć inną twarz. Dla własnego dobra i dla własnego spokoju ducha...
Lise poznaliśmy już w pierwszej części cyklu "zatraceni". Możemy ją uważać, za dziewczynę szaloną taką, która nie boi się niczego, śmiało idzie do przodu nie zważając na nic. Jak mylące może być pierwsze wrażenie... w głębi duszy Lisa jest kobietą zranioną, zagubioną, niepotrafiącą się porozumieć z swoim wewnętrznym "ja". Wiele w życiu przeszła, nie bez powodu zmieniła imię... i całe swoje życie.
W tej części pierwsze skrzypce gra, wspomniana już Lisa, jak i tajemniczy mężczyzna o imieniu Tristan.
Chłopak ten, przenosi się do Seattle w konkretnym celu. Chce dowiedzieć się od Lisy wszystkiego co wiąże się z jej przeszłością, chce pomścić śmierć. Jednak kiedy pojawia się na miejscu i zaczyna oglądać sytuację z bliska, nie jest już pewien jakie były jego powódki. Zmienia cały swój plan, dlaczego? O tym dowiesz się z książki... :)
"Wstyd" jest uznawany za najmroczniejszy tom trylogii i ja z tym stwierdzeniem zgadzam się w stu procentach. Trzeba postawić Autorce ogromny plus, za to jak dobrze poradziła sobie z wątkiem sensacyjnym. Połączenie miłości z mroczną i tajemniczą historią, wcale nie jest łatwe. Rachel Van Dyken spisała się bardzo dobrze. Niestety przewidziałam dwa wiodące wątki, czekałam tylko na potwierdzenie. Nie oznacza to jednak, że historia była nudna. Nic z tych rzeczy, przez większość książki, zadawałam sobie pytanie "co właściwie się wtedy stało", Autorka jednak dawkuje czytelnikowi sensacje, wspaniale buduje napięcie i uderza w najmniej spodziewanym momencie.
Akcja od początku toczy się pomału, choć już na samym początku jesteśmy zaintrygowani i chcemy więcej. Nie da się ukryć, że styl jakim posługuje się Rachel Van Dyken, jest godny pozazdroszczenia. W sposób wręcz idealny potrafi przelać emocje na papier i zarazić nimi czytelnika, teraz jeszcze udowodniła, że potrafi stworzyć doskonały wątek sensacyjny.
Całość jest niezwykle spójna, a epilog zaskakuje tym przez kogo jest "wygłoszony". Przez większą część powieści zostajemy obdarowani wieloma tajemnicami i niedomówieniami, jednak w fazie końcowej dostajemy odpowiedź na każde nurtujące nas pytania. Autorka zdecydowała się po raz kolejny na narrację naprzemienną, poznajemy historie z punktu widzenia Lisy i Tristana (nie muszę mówić, że to mój ulubiony styl narracji? :) ).
Podsumowując "Wstyd" to książka mówiąca o trudach zwyczajnego życia, o ty jak wielki wpływ na nasze zachowanie ma przeszłość. Jak łatwo dać się zmanipulować, nie zdając sobie z tego sprawy. Na koniec widzimy, jak długą drogę musi przejść człowiek aby wyzbyć się swoich lęków. Pomimo, że każda z części jest inna, to wszystkie mówią o niezwykłej przyjaźni. Na zakończenie dodam, ze takich przyjaciół życzę każdemu!
Dziękuję i życzę miłego niedzielnego wieczoru! :)
Autor: Rachel Van Dyken
Wydawnictwo: Feeria young
Tytuł oryginalny: Shame
Tłumaczenie: Radosław Irzykowski
Data wydanie: 10.września.2015r
Ilość stron: 360
Gatunek: Literatura współczesna/ młodzieżowa
Ocena: 4+/5
Życie pisze dla nas różne scenariusze, każdy jest inny, każdy gra swoją role. Czasami jednak przychodzi taki moment, że musimy zrzucić maskę i przyjąć inną twarz. Dla własnego dobra i dla własnego spokoju ducha...
Lise poznaliśmy już w pierwszej części cyklu "zatraceni". Możemy ją uważać, za dziewczynę szaloną taką, która nie boi się niczego, śmiało idzie do przodu nie zważając na nic. Jak mylące może być pierwsze wrażenie... w głębi duszy Lisa jest kobietą zranioną, zagubioną, niepotrafiącą się porozumieć z swoim wewnętrznym "ja". Wiele w życiu przeszła, nie bez powodu zmieniła imię... i całe swoje życie.
"[..] - byłeś po prostu sobą, a czasem, cóż, czasem dobrze sobie przypomnieć, jak to jest, prawda? Być po prostu sobą i nie musieć się martwić niczym innym na tym świecie"
W tej części pierwsze skrzypce gra, wspomniana już Lisa, jak i tajemniczy mężczyzna o imieniu Tristan.
Chłopak ten, przenosi się do Seattle w konkretnym celu. Chce dowiedzieć się od Lisy wszystkiego co wiąże się z jej przeszłością, chce pomścić śmierć. Jednak kiedy pojawia się na miejscu i zaczyna oglądać sytuację z bliska, nie jest już pewien jakie były jego powódki. Zmienia cały swój plan, dlaczego? O tym dowiesz się z książki... :)
"[...] Zabawne, że ktoś może tak namieszać ci w głowie, w sercu i w duszy, że kompletnie zapominasz, w imię czego przystawałeś do walki"
"Wstyd" jest uznawany za najmroczniejszy tom trylogii i ja z tym stwierdzeniem zgadzam się w stu procentach. Trzeba postawić Autorce ogromny plus, za to jak dobrze poradziła sobie z wątkiem sensacyjnym. Połączenie miłości z mroczną i tajemniczą historią, wcale nie jest łatwe. Rachel Van Dyken spisała się bardzo dobrze. Niestety przewidziałam dwa wiodące wątki, czekałam tylko na potwierdzenie. Nie oznacza to jednak, że historia była nudna. Nic z tych rzeczy, przez większość książki, zadawałam sobie pytanie "co właściwie się wtedy stało", Autorka jednak dawkuje czytelnikowi sensacje, wspaniale buduje napięcie i uderza w najmniej spodziewanym momencie.
Akcja od początku toczy się pomału, choć już na samym początku jesteśmy zaintrygowani i chcemy więcej. Nie da się ukryć, że styl jakim posługuje się Rachel Van Dyken, jest godny pozazdroszczenia. W sposób wręcz idealny potrafi przelać emocje na papier i zarazić nimi czytelnika, teraz jeszcze udowodniła, że potrafi stworzyć doskonały wątek sensacyjny.
Całość jest niezwykle spójna, a epilog zaskakuje tym przez kogo jest "wygłoszony". Przez większą część powieści zostajemy obdarowani wieloma tajemnicami i niedomówieniami, jednak w fazie końcowej dostajemy odpowiedź na każde nurtujące nas pytania. Autorka zdecydowała się po raz kolejny na narrację naprzemienną, poznajemy historie z punktu widzenia Lisy i Tristana (nie muszę mówić, że to mój ulubiony styl narracji? :) ).
Podsumowując "Wstyd" to książka mówiąca o trudach zwyczajnego życia, o ty jak wielki wpływ na nasze zachowanie ma przeszłość. Jak łatwo dać się zmanipulować, nie zdając sobie z tego sprawy. Na koniec widzimy, jak długą drogę musi przejść człowiek aby wyzbyć się swoich lęków. Pomimo, że każda z części jest inna, to wszystkie mówią o niezwykłej przyjaźni. Na zakończenie dodam, ze takich przyjaciół życzę każdemu!
Dziękuję i życzę miłego niedzielnego wieczoru! :)