Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2018. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2018. Pokaż wszystkie posty
Miasteczko Worthy Marybeth Mayhew Whalen [Patronat medialny]

11:27

Miasteczko Worthy Marybeth Mayhew Whalen [Patronat medialny]

 
 
 
Tajemnice, intrygi, kłamstwa i młodzi ludzie, którzy ponad wszystko pragną zostać zaakceptowani przez rówieśników, nauczycieli i ... nawet rodziców.

Po zwycięskim meczu drużyny futbolowej całe miasteczko triumfuje. Niestety triumf szybko zmienia się w tragedię, kiedy w wypadku giną trzy cheerleaderki. Młode, pełne życia mające cały świat przed sobą. Podążały na imprezę, aby świętować zwycięstwo, nie spodziewając się, że to będzie ostatnia podróż w ich życiu. Cała sytuacja nabiera dziwnego rozgłosu, gdy okazuje się, że w aucie nie było jednej z przyjaciółek i nikt nie wie, gdzie spędziła ona feralną noc. Komplikuje się też życie Darcy, której syn wyszedł z wypadku cało.

Historia o czterech kobietach matkach, nauczycielce i dziewczynie, która z myślą wszystkich powinna zginąć w nocy wraz z koleżankami... kto doprowadził do wypadku? Jaki sekrety i brudne tajemnice wyjdą na światło dzienne? Jak zmieni się miasteczko po tej tragedii?

Powieść Miasteczko Worthy napisana została w narracji trzecioosobowej, a rozdziały podzielone zostały między cztery główne bohaterki. Muszę przyznać, że chyba najtrudniej pod względem kalibru emocji było mi przejść przez rozdziały poświęcone Marglyn jednej z matek, której świat zawalił się na głowę. Nie tylko straciła córkę, ale jeszcze zmaga się z innymi problemami, które każdego dnia ja wykańczają. Nie mogłam sobie poradzić z jej bólem po stracie dziecka, jako matce było mi ciężko sobie to wyobrazić, nawet nie chciałam stawać w miejscu bohaterki. Niemniej uważam, że autorka idealnie oddała te emocje — pokazała złość, żal na cały świat i samą siebie. Bohaterka ma w sobie mnóstwo sprzecznych emocji, obwinia się za śmierć córki, choć to nie ona doprowadziła do wypadku. Ma w sobie żal, który jest nie do opisania i nie do przełknięcia.

Drugą kobietą, która jest postawiona pod płotem to Darcy — matka chłopaka, który wyszedł cało z tragedii. Musi się zmierzyć z otoczeniem, stawić czoła sąsiadom. W tej postaci jest również wiele uczuć, niejednokrotnie sprzecznych. A jednocześnie MarybethMayhewWhalen dzięki tej postaci pokazała, jak bardzo bezgraniczna jest miłość matki do dziecka i jak wiele kobieta jest w stanie znieść dla swojego dziecka.

Z kolei w postaci Leah jednej z uczennic, cheerleaderka — jedna z dziewczyn, która powinna być razem z koleżankami, ale nikt tak naprawdę nie wie gdzie i jak spędziła nieszczęśliwą noc. W tej postaci widać jak na dłoni, jak okrutne potrafią być dzieciaki, młodzież. Leah przybliża nam licealne życie, mówi o braku akceptacji nieakceptowaniu inności i przeraźliwej chęci dopasowaniem się do towarzystwa. Za sprawą tej bohaterki, autorce udało się uwydatnić problemy nastolatków ich rozterki i właściwe postępowanie.

W książce znajdziemy naprawdę wiele emocji różnego pokroju. W opowieści odnajdą się jednakowo osoby młodsze, bo z takim światem mamy do czynienia. Jak i dojrzali czytelnicy, ponieważ historia starszych bohaterów i ich problemy idealnie wpasują się w codzienność dorosłych ludzi. Pełna gama różnobarwnych postaci idealnie wykreowanych. Namiastka miłości, która gdzieś tam się rodzi. Przyjaźnie prawdziwe, jak i te fałszywe — dla korzyści. Problemy małżeńskie i rodzicielskie — codzienność podobna do naszej. A najlepszym punktem tej książki jest fakt, że do końca nie wiemy, co tak naprawdę się stało. Jakie były okoliczności całego zdarzenia i kto za nie odpowiada. Dążymy do jednej prawdy, odkrywając po drodze brudy, które nigdy miały nie wychodzić na światło dzienne!

Miasteczko Worthy to książka, która wryła mi się w pamięć. Pobudziła moje emocje i udowodniła, że można napisać historię, w której poruszy się wiele tematów i każdy będzie potraktowany poważnie i wyciśnięty do ostatniej kropli. Nic tu nie zostało potraktowane po łepkach, a małomiasteczkowy klimat i mentalność ludzi została uchwycona idealnie. Polecam — dajcie się porwać i wypłukać z emocji.
 
 
Autor: Marybeth Mayhew Whalen
Wydawnictwo Editio
Premiera: 15.01.2019 r.
Ilość stron: 274
Tumacz: Machnik Marcin
 
Garść cytatów:
 


 
Souless T.M Frazier

08:12

Souless T.M Frazier


Kto śledzi mnie na bieżąco, ten zapewne wie, że szaleję za niegrzecznymi książkami, w których królują mafie, gangi motocyklowe i niezwykła, niespotykana miłość. Frazier zachwyciła mnie poprzednimi tomami, historia Beara zaskoczyła mnie w poprzednim tomie i jak to w przypadku tej autorki bywa, zostawiła w zawieszeniu. Czy Souless rozwiał wszystkie moje pytania i sprawił, że przepadłam ponownie?

Thia musi się ukrywać, z pomocą przychodzi jej King i przyjaciółka Beara. Dziewczyna zostaje pod opieką Rage. Musi ukrywać się przed Chopem i tym, co dla niej szykuje. Z każdym dniem jednak myśli o tym, jak pomóc Bearowi i wyciągnąć go z więzienia. Wojna z gangiem motocyklowym jest nieunikniona i wisi na włosku, potrzeba niewielkiej iskry, aby wszystko wybuchło. Czy para zakochanych w sobie ludzi stawi czoło temu niewdzięcznemu światu i przezwycięży go? Jakie jeszcze tajemnice dotyczące swojej przeszłości odkryje Bear?

T.MFrazier postawiła ponownie na narrację naprzemienną, dzięki temu w łatwy sposób możemy śledzić myśli głównych bohaterów i odbierać poszczególne sceny z dwóch perspektyw. Przyznam szczerze, że Frazier ponownie mnie zaskoczyła, kiedy myślałam, że nic już mnie nie zdziwi, ona wyciągnęła asa z rękawa i zdradziła tajemnice z przeszłości Beara. W dodatku zakończenie wbija w fotel i sprawia, że po raz kolejny z wielkim zniecierpliwieniem wyczekuję kolejnego tomu. Nie wiem jakim sadystą trzeba być, aby tak kończyć historię i zostawiać czytelnika w stanie takiego zagubienia i niedowierzania.

Ja wiem, że wszystkie książki z serii aż kipią od dziwnych przypadków i niedorzecznych sytuacji. Zdaję sobie z tego sprawę. Jednak są dla mnie idealnym oderwaniem się od codzienności, poczytaniem o romansie, którego nigdy nie chciałabym przeżyć, który jest tak nierealny, że aż trudno go sobie wyobrazić. To jest tylko fikcja, ale może gdzieś tam w świecie, gdzie mafie i gangi motocyklowe prężnie działają, terroryzując mieszkańców, takie romanse mają miejsce? Może w tym skażonym i brudnym do granic możliwości świecie jest miejsce na miłość, która rządzi się własnymi prawami i włamuje się ze schematów.

Jeżeli szukacie lektury, w której romans was rozczuli i wypełni wasze serca przyjemnym ciepełkiem — to ta seria z pewnością nie jest dla was. Jeżeli chcecie poczytać o niewinnym romansie dwójki bohaterów, w którym słodkie słówka i kwiaty są na porządku dziennym, to muszę was rozczarować, nie znajdziecie tego tutaj. Jednak jeżeli szukacie książki z wartką akcją, pełna zwrotów, emocji, jakich nie da wam żaden obyczaj i świata, do którego nie chcielibyście nigdy trafić — to ta książka jest idealna! Wątki sensacyjne połączone ze specyficznym, brudnym, destrukcyjnym, wręcz patologicznym romansem, to coś, co trzeba polubić i nie doszukiwać się w tym prawdy, realizmu czy życiowych mądrości.

Souless to idealna kontynuacja zaskakuje, wprowadza dreszcz ekscytacji i morze skrajnych emocji. To mocna historia dla czytelników o silnych nerwach i tych, którzy w książkach szukają oderwania od codzienności, a nie czytania o niej. Polecam — jeżeli polubiliście poprzednie części, to ta jest dla was obowiązkowa. Jeżeli lubicie książki w klimacie dark romansu, to ta seria jest dla was!
Tytuł: King (tom 4). Soulless
Autor: T M Frazier
Wydawnictwo Kobiece
Seria: King
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 304
Oryginalny tytuł: Soulless
Tłumacz: Chojnacka Sylwia

 
Bestia L.A Fiore

09:56

Bestia L.A Fiore

 
 
 
Za każdym razem jak mam do czynienia z książką, w której w jakiś stopniu dominuje słowo Bestia — przypomina mi się genialny cytat ze świetnej serii The dark duet, który w przytoczeniu brzmi mniej więcej tak — Bestią nikt się nie rodzi, bestię ktoś tworzy. A książka L.A. Fiore udowadnia, że w tym cytacie jest więcej prawdy, niż można sobie wyobrazić...

Brochan jest niebezpieczny, groźny, bezwzględny — zniszczony przez życie. Lizzie to artystyczna dusza, pełna marzeń, pragnień. Tych dwoje jednak coś łączy — zarówno ona, jak i on są niechcianymi dziećmi, Brochan przeżył horror, który zgotował mu jego własny ojciec. A Lizzie od dziecka była wystawiona na chłód i obojętność matki — czy ten wspólny mianownik może sprawić, ze dwie kompletnie obce osoby staną się sobie bliskie?

Bestia autorstwa L.AFiore to książka, w którą na początku trudno się wgryźć, ale jak już się jej posmakuje to niełatwo o niej zapomnieć! Początek szedł mi opornie, nie mogłam się wciągnąć, choć autorka wzbudzała emocje, to jednak brakowało mi czegoś, co sprawiłoby, że nie mogłabym się oderwać. Akcja rozwija się powoli, ale jak już wskoczy na właściwe tory, to trudno wyjść. Emocjie, jakie mną targały w czasie czytania, są nie do opisania, jednocześnie nienawidziłam Brochana, uwielbiałam go i pragnęłam zamordować. Jest postacią pełną sprzeczności, a jednak za sprawą początkowych rozdziałów łatwo było mi zrozumieć jego zachowania. Brawo, mało kiedy się zdarza, żebym nie popierała zachowań bohatera, a mimo to go rozumiała.

W książce akcja rozgrywa się w Szkocji. Nigdy nie było mi dane zwiedzić tego kraju — jednak sposób, w jaki L.AFiore pisze o Szkocji, sprawił, że chciałabym tam być. Barwne opisy miejsc wyszły rewelacyjnie i dodają książce zupełnie innego wymiaru.

Na domiar dobrego autorka pokusiła się o narrację naprzemienną, co sprawiło, że przepadłam bez reszty. Charyzmatyczne postacie, niezwykłe historie i niepowtarzalny klimat, wszystko to sprawia, że Bestia na długo zostanie w mojej pamięci i na zawsze zagości w moim sercu! :)
 
 
Autor: L A Fiore
Wydawnictwo NieZwykłe
Tłumaczenie: Paweł Grysztar
Rok wydania: 2018
 
Zaufaj mi Anna Bellon

14:02

Zaufaj mi Anna Bellon

Anna Bellon pierwszą książką pokazała mi, że ma potencjał, ale zabrakło mi emocji, druga książka była idealna — prawdziwy progres w kreowaniu historii, jak było za trzecim podejściem? Czy kolejny członek The Last Regret podbił moje serce?

Miles rozstał się z dziewczyn, jest prawdziwą gwiazdą rocka, która ma w poważaniu miłość i podobne związane z nią farmazony. Ze wszystkich cudów na ziemi, z pewnością nie spodziewał się, że kuzynka jego najlepszego przyjaciela zawróci mu w głowie. Jedna noc spędzona w towarzystwie Kacey była dla Milesa jak zastrzyk nowej, nieznanej energii. Chwile spędzone wspólne, choć krótkie były iskrą w ich życiu.

Nie ma nic lepszego niż ponowne spotkanie z przyjaciółmi, uwielbiam bohaterów serii The Last Regret, uwielbiam klimat panujący w tych książkach i tę niezwykłą przyjaźń, która choć fikcyjna, tak idealnie oddaje rzeczywistość. Anna Bellon stworzyła paczkę zgranych ludzi, którzy są dla siebie jak rodzina, wzruszają mnie i bawią niejednokrotnie — są jedną z ulubionych książkowych paczek, w której z chęcią bym się znalazła.

Historia Kacey i Milesa naprawdę mi się podobała — Anna Bellon idzie w dobrym kierunki i wierzę, że niebawem przeczytam coś spod jej pióra. Kacey to nie kolejna byle jaka, niewyraźna bohaterka — autorka bardzo dokładnie i realnie odzwierciedliła tę postać. Po pierwsze dzięki kreacji bohaterki Anna Bellon poruszyła żywy problem mobbingu w szkole — nie wie, co się dzieje z młodzieżą, ale mam wrażenie, że wzajemne znęcanie się nad sobą jest częściej uprawiane niż sport. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że młodzi idealnie potrafią się maskować i nie zawsze można wyłapać, że dzieje się coś niedobrego.

Sam wątek miłosny jest również strzałem w dziesiątkę, uderza idealnie w mój gust. Autorka nie pcha bohaterów sobie wzajemnie w ramiona już na pierwszej stronie — ich relacja rozwija się naturalnie i pięknie. Anna Bellon w taki sposób operuje wątkiem miłosnym, że pozwala czytelnikowi poczuć tę relację rodzącą się między bohaterami, dzięki temu wszystko jest dla mnie takie wiarygodne wręcz namacalne, a miłość Kacey i MIlasa na długo została w moim sercu.

Zaufaj mi to kolejna świetna książka Anny Bellon — autorka nie idzie w złym kierunku, absolutnie, wszystko jest na jak najlepszej drodze! Szlifuje warsztat, uczy się opisywać emocje i wychodzi jej to z książki na książkę lepiej! Mam nadzieję, że Zaufaj mi trafi w wasz gust, rozkocha w sobie i podzielicie moją miłość do Milasa — niewątpliwie stał się on moim ulubionym bohaterem tej serii!



  Autor: Anna Bellon
Wydawnictwo Znak
Seria The Last Regret
Rok wydania: 2018
Forever my girl Heidi McLaughlin - Patronat medialny.

10:26

Forever my girl Heidi McLaughlin - Patronat medialny.

 
 
 
Kiedyś myśleli, że razem mogą dążyć do spełniania marzeń — wzajemnie byli swoimi marzeniami. Jednak przyszedł dzień, w którym ON zapragnął innego życia, zniknął z marnym pożegnaniem na ustach i miał już nigdy się nie pokazywać w jej życiu...

Liam jako młody chłopak podjął impulsywną decyzję o pogoni za marzeniami. Odciął się zupełnie od dawnego życia, ukochanej dziewczyny, najlepszych przyjaciół. Wybrał karierę muzyka drogę, która jak mu się wydawało, nie pasowałaby nikomu z bliskich mu osób. Odciął się grubą krechą o codzienności, budując swoje nowe Ja. Po latach wraca do miasteczka jako gwiazda rocka, jest pełen nadziei, że uda mu się, choć odrobinę odzyskać dawne życie... wszystko jednak uległo sporej zmianie, a dziewczyna, której niegdyś złamał serce, dziś wiedzie inne życie.

Co tu dużo opowiadać o tej książce Liam jest cudowny, historia boska — czytajcie! Nie wystarczy? A powinno! Historia jest naprawdę świetna i w dodatku dobrze napisana. Przez cały tekst niemalże płyniemy i bez wątpienia jesteśmy w stanie pochłonąć tę książkę przez jeden wieczór — przynajmniej ja ją tak pochłonęłam. A całość zostawiło w moim sercu przyjemne ciepło, które tak bardzo lubię w książkach!

Całość uwielbienia dla tej historii dopełnia naprzemienna narracja, która umiejętnie poprowadzona przez Heidi McLaughlin trafiła idealnie w mój gust.

Forever my girl to nie tylko historia o miłości, to przede wszystkim opowieść o marzeniach! Liam poświęcił wszystko, aby spełnić swoje pragnienia, aby wyrwać się ze ściśle zaplanowanego życia i podążyć za ukrytymi pragnieniami. Może się wydawać, że zniszczył tym swoje życie miłosne — jednak byłaby to zbyt pochopna ocena, ponieważ na całość złożyło się wiele sytuacji, na które już bohaterowie nie mieli wpływu.

Podobało mi się w całości również to, że autorka na siłę nie wrzuca ponownie bohaterów w jedną opowieść miłosną. Gra nimi, działa na emocje i układa wszystko w jak najbardziej realnej scenerii — łatwo można uwierzyć w wiarygodność całej opowieści.

Nie tylko postacie pierwszoplanowe były charyzmatyczne i urocze — również przyjaciółka Josie skradła moje serce — kobieta pomimo swojego dramatu potrafi się trzymać, wzbudza sympatię i emocje!

Forever my girl to historia, która przypadnie do gustu każdej romantycznej duszy. To opowieść o spełnionych marzeniach i prawdziwej miłości, która wybacza, zapomina i nie przemija. Ja jestem zauroczona historią i wierze, że podzielicie moje zauroczenie.

Książka była inspiracją do napisania scenariusza i nakręcenia filmu o tym samym tytule. Może kiedyś się skuszę i będę mogła wam powiedzieć, czy warto.
 
 
Forever my girlAutor: Heidi McLaughlin
Wydawnictwo NieZwykłe
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 212
Tłumacz: Izabela Żukowska
Nasze życzenie Tillie Cole

09:37

Nasze życzenie Tillie Cole

Czasami życie pisze własne scenariusze, z którymi nic nie możemy zrobić. Jesteśmy tylko aktorami, pionkami w grze zwanej życiem. Nie mamy wpływy na wszystkie wydarzenia, szczególnie te tragiczne, ale możemy walczyć, aby nigdy się nie poddać i dążyć po trupach do szczęścia....

Cromwell Dean to wschodząca gwiazda muzyki jest DJ-em w różnych klubach. Tłum za nim szaleje. Kobiety go uwielbiają. Nikt jednak nie wie, jaki naprawdę jest Cromwell Dean. Chłopak stworzył wokół siebie bezpieczny mur, zamknął swoje problemy w kokonie i nikogo do siebie nie dopuszcza. Wszystko zmienia się, gdy w jego życie wkracza nieznajoma w fioletowej sukience — czy Cromwell tego chce, czy nie z dnia na dzień Bonnie kruszy jego mury i wdziera się do jego szczelnie zamkniętego świata. Jest jego nową melodią, która nadaje życiu inne brzmienie!

Tillie Cole bez reszty skradła moje serce serią Poranione dusze, która niestety nie doczekała się kontynuacji w Polsce. Nad czym ubolewam. Jestem oczarowana również jej historią o gangu motocyklowym - Kaci Hadesa - kocham tę historię! Cole w mrocznej i niebezpiecznej scenerii trafia idealnie w mój gust, czy na naturalnej płaszczyźnie wypada podobnie?

No niestety nie. Nie zrozumcie mnie źle, to jest Cole i jej unikalny sposób pisania o emocjach — a w książce mamy naprawdę sporo emocji! Niestety ponad wszystkie emocje i łzy, jakie gdzieś tam na mnie wymusiła autorka, muszę przyznać, że książka jest tylko dobra. Nie jest rewelacyjna, jak mogłabym się spodziewać. Mam wobec niej kilka zarzutów, po pierwsze realizm! Mam wrażenie, że Cole nieźle popłynęła w wyobraźni, chciała wycisnąć emocje z czytelnika jak cytrynę i niestety przesadziła. Tej historii bliżej jest do Disnejowskiej bajki niż do realistycznej opowieści o miłości i życiowych walkach. Myślę, że głównie zakończenie mnie rozczarowało. Nie jest przewidywalne to fakt, ale jest też jakby wymuszone — nie potrafię tego do końca wyjaśnić, aby nie rzucić spojlerem. Mam wrażenie, że autorka na siłę chciała w taki, a nie inny sposób zakończyć, bez względu na wszystko. Niestety nie kupiło mnie to.

Mozolna akcja, a raczej multum zapychaczy akcji, spora część książki jest przegadana, jakby autorka na siłę chciała odbiec od głównego problemu, ponieważ sobie go stworzyła, ale zupełnie nie wiedziała jak go rozwiązać.

Do plusów natomiast niewątpliwie należy styl Cole, który jest niezmienny, lekki, a sposób pisania o emocjach zachwyca i naprawdę potrafi w czytelniku pobudzić najbardziej skryte uczucia.

Jestem też oczarowana sposobem ukazania muzyki w tej książce, autorka poruszyła świeży temat, czym mnie urzekła i zmusiła do przeszukania internetu, aby wzbogacić się o informacje dotyczące przypadłości głównego bohatera. Nie jestem pewna, czy słyszałam wcześniej, o czymś takim ciesze się, że mogłam się nauczyć czegoś nowego z książki, która teoretycznie jest tylko lekkim czytadełkiem.

Również relacja głównych bohaterów zasługuje na poklask — jest przyjemna, prawdziwa, pomimo braku realności w wątku głównej bohaterki, nie mam zastrzeżeń do wątku miłosnego. Jest on chwytający za serce, Cole stworzyła taką miłość, której pragnie każdy z nas, pierwotną bezgraniczną, uzdrawiającą — jestem nią oczarowana i po przeczytaniu jeszcze długo czułam w sobie przyjemne ciepło jakie ten wątek we mnie wzbudził.

Nasze życzenie to w miarę dobra książka, miała w sobie gorsze chwile, które sprawiały, że zastanawiałam się, czy aby na pewno napisała to moja ulubiona Tillie. Miała też sporo plusów, które uratowały całość. Nie mogę wam jej odradzić, moje sumienie by tego nie przeżyło. Uważam, że to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać i przekonać się na własnej skórze, co się w niej może spodobać, a co jest niewarte uwagi.
Tytuł: Nasze życzenie
Autor: Tillie Cole
Wydawnictwo Filia
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 460
Oryginalny tytuł: A Wish for Us
Tłumacz: Dyrek Katarzyna Agnieszka


Zobaczcie inne nowości, w korzystnej cenie, w księgarni Tania książka.
Zobaczcie też inne książki dla kobiet na stronie księgarni. Ciekawe tytuły, w dobrej cenie! 
 Emil, kanarek i rudy pies Marta Krajewska

09:36

Emil, kanarek i rudy pies Marta Krajewska

Przyznacie, że u mnie zbyt rzadko goszczą książki dziecięce. Z nowym rokiem zapewne to się zmieni, bo zyskałam nowego młodego książkoholika w rodzinie! Teraz wzięliśmy na warsztat książkę polskiej autorki Marty Krajewskiej.

Emil, kanarek i rudy pies to historia opowiadająca o rodzeństwie ze wszystkim swoim inwentarzem. W pierwszym rozdziale dostajemy Antka i Filipa — Antek starszy nie może znieść, że Filip wszędzie za nim chodzi i psuje mu zabawę z rówieśnikami. Po kolejnej aferze Antek ma dość młodszego brata i tego, jak przez niego wygląda codzienna zabawa. Wtedy z pomocą przychodzi tata i częstuje go opowieścią o swoim dzieciństwie — jako jedynak miał zupełnie inne życie niż Antek, ale czy było lepsze?

Ze strony technicznej książka napisana jest niezwykle prostym i płynnym językiem, bez problemu poradzi sobie z nią młody czytelnik. Moja siedmioletnia córka mogła sama poznawać historię, ponieważ w książce znajdziemy dużą przyjemną czcionkę, przeplataną ciekawymi kolorowymi rysunkami.

Cała historia jest również ciekawie opowiedziana, dziecko było zaintrygowane i choć córka nie potrafi jeszcze przeczytać książki za jednym podejściem, widziałam, że bardzo ją ciągnęło do treści i chętnie wracała do czytania! Chwała za to, bo mam wrażenie, że niewiele jest historii, które potrafią ja wciągnąć — Julia to wybredna bestia, z pewnością nie po mnie. Książka jednak nie tylko ją wciągnęła, również ja dałam jej się pochłonąć i przeczytałam ją między moimi powieściami — bardzo mi się podobało, wzbudziła we mnie wspomnienia dzieciństwa.

Jednak najwspanialsze w historii jest to, że uczy — wszak każda bajka powinna zawierać jakiś morał. Z tej książki płynie przesłanie dotyczące rodzeństwa — wato pamiętać, że kolegów, znajomych można mieć wielu i co rusz nowych, rodzeństwo zawsze będzie niezmienne, warto o tę relację dbać.

Moja Julia nie utożsamiała się z Emilem — jej było bliżej do Marcina, jak twierdzi. Podobało mi się to, że po przeczytaniu całości stwierdziła, że chce być taką starszą siostrą, jak Marcin był bratem dla Marchewki!

Jako rodzic mogę dodać, że opowieść ta jest idealna dla starszego rodzeństwa, które nie zawsze potrafi poradzić sobie z młodszym, które chce robić wszystko to, co on, a nie wszystko potrafi. Całość w idealny sposób podsumowuje również przyjaźń — prawdziwy przyjaciel będzie o ciebie walczył, rozumiał i akceptował, innych nieprzyjaznych należy z życia eliminować!

Polecam serdecznie opowieść Emil, kanarek i rudy pies — ta historia jest wspaniała i odpowiednia do każdego wieku — dla rodzeństwa i dla jedynaków. Dla starszych sióstr, czy młodszych braci — bez wyjątku, każdemu coś uświadamia i to się chwali!
Tytuł: Emil, kanarek i rudy pies
Autor: Krajewska Marta
Wydawnictwo: Genius Creations
Data premiery: 2018-12-06
 
Planer taki jak ty od Gabrieli Gargaś

11:01

Planer taki jak ty od Gabrieli Gargaś


Całkiem niedawno Gabriela Gargaś sprytnie wślizgnęła się na moją prywatną subiektywną listę ulubionych polskich autorek, dlatego też byłam ciekawa, jak zaprezentuje się planer zaprojektowany przez autorkę.

Na początek muszę przyznać, że Plener taki jak ty jest wizualnie przepiękny. Solidna gruba okładka uchroni rogi notesu przed zagnieceniem np. w czeluściach damskiej torebki. W dodatku kalendarz wyposażony został w trzy kolorowe wstążeczki, które umożliwią nam zaznaczenie sobie istotnych miejscach.


W środku znajdziemy 319 różnobarwnych stron. Autorka nie narzuca nam miesięcy, dni — możemy sobie wiele samemu uzupełnić, w wykropkowane miejsca wstawiając pożądany miesiąc. Znajdziemy w środku również przyjemne rubryczki — coś w rodzaju menu tygodnia, do własnego uzupełnienia, lista obowiązków. Myślę, że to idealne rozwiązane dla kobiet, które lubią mieć wszystko zaplanowane, zapisane. Ja jestem zachwycona, bo uwielbiam planować — nawet najprostsze rzeczy takie jak porządki w domu a Planer taki jak ty daje mi wachlarz możliwości.

Wewnątrz znajdziemy też wiele sentencji, które niejednokrotnie będą mogły podnieść nas na duchu w gorszych chwilach — które każda z nas miewa. Planer jest naprawdę taki jak większość kobiet — idealnie dopasowany dla potrzeb każdej z nas. Będę go testować cały rok i myślę, że na zakończenie również będę mogła powiedzieć z ręką na sercu, że to najlepszy planer, jaki miałam w dłoniach! Ten rok misi być wyjątkowy i mam nadzieję, że dzięki planerowi również uporządkowany.
FightingTemptation. Honorowi mężczyźni. Tom 1 Lynn K.C. [Patronat medialny]

12:35

FightingTemptation. Honorowi mężczyźni. Tom 1 Lynn K.C. [Patronat medialny]

Ze strefy przyjaźni trudni wyjść. Każdy z przyjaciół boi się wychylić, aby nie zniszczyć uczuć, które już są zbudowane....

Jaxson jest najlepszym przyjacielem Julii, jej powiernikiem, ochroniarzem, ale też największą miłością! Jaxson podejmuje decyzję, aby dołączyć do SEAL. Dla Julii jest to niemały szok, postanawia wyznać u to co, czuje, a kiedy oboje dają się ponieść chwili, dziewczyna ma nadzieję na prawdziwy związek. Jaxon jednak uparcie twierdzi, że nie jest wystarczająco dobry dla Julii. Wszystko się komplikuje, a przyjaźń wisi na włosku. Gdy Jaxon po pięciu latach wraca ze służby, ma nadzieję naprawić relację z Julią – ta jednak nie zamierza mu niczego ułatwiać!

Na początku książki Fightingtemptation dostajemy migawki z przeszłości bohaterów, ich początek znajomości, rozwój i pożegnanie przed wyjazdem Jaxsona. Wszystkie te zlepki historii sprowadzają się do wspólnego mianownika — miłości. Ona od początku wie, że go kocha, nie potrafi sobie wyobrazić nikogo innego przy swoim boku. On zdaje sobie sprawę, że Julia jest dla niego kimś wyjątkowym, ale przez zaburzenie poczucia własnej wartości uważa się za nieodpowiedniego dla niej mężczyznę. Ich wspólne mijanie się nie wróży najlepiej — czy w końcu zaskoczą w tym samym momencie? Czy ich miłość już na zawsze pozostanie w sferze przyjaźni?

Muszę przyznać, że akcja w Fightingtemptation to niezwykła sinusoida. Na początku wiele się dzieje, potem akcja zwalnia, aby za kilka rozdziałów zaskoczyć nas zwrotem. W finalnej części dostajemy odrobinę wątku sensacyjnego, który przyspieszył bicie mojego serca i sprawił, że z drżałam ze zniecierpliwienia. Uwielbiam takie książki, które budzą we mnie emocje!

Wątek miłosny jest również idealnie zbudowany, trafiający w mój gust, jestem czytelniczką lubiącą miłość rozwijającą się z przyjaźni, a tutaj wyszło to wręcz perfekcyjnie. Nie jest od początku słodko, bohaterowie zakochują się w sobie z jakiegoś powodu, ich relacja jest naturalna — pełna wzlotów i upadków, dlatego tak łatwo jest mi ja sobie wyobrazić.

Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny tom serii Honorowi mężczyźni, bo wydaje mi się, że żołnierze na dobre dołącza do grona moich ulubionych bohaterów romansów!

Fightingtemptation to idealnie połączenie miłości z przyjaźnią, niezwykła historia przyjaźni, która od zawsze była czymś więcej. O tej książce warto mówić, warto ją czytać i dawać się ponieść emocjom w niej zawartym. Szczerze polecam wielbicielkom romansów — nie będziecie zawiedzione!

Tytuł: FightingTemptation. Honorowi mężczyźni. Tom 1
Seria: Honorowi mężczyźni
Autor: Lynn K.C.
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Data premiery: 2018-11-14




Cytaty:





Nigdy nie pozwolę ci odejść Katy Regnery [Patronat medialny]

17:48

Nigdy nie pozwolę ci odejść Katy Regnery [Patronat medialny]



Po fenomenalnym Weteranie, który był współczesną odpowiedzią na baśń Piękna i bestia. Katy Regnery wzięła na warsztat znaną chyba każdemu opowieść o Jasiu i Małgosi — jak tym razem wyszła jej współczesna wersja tej historii?

Holden i Griselda to wychowankowie rodziny zastępczej. W czasie wycieczki z tymczasową rodziną zostają porwani. Po trzech latach niewoli postanawiają uciec porywaczowi — postanawiają przeprawić się przez rzekę Shenondoah. Warunki pogodowe im sprzyjają, ponieważ od kilku dni nie padał deszcz, a poziom rzeki opadł. Niestety uciec udaje się tylko jednemu z nich... Griseldzie.

Chłopaka nie udało się odszukać, pomimo starań władz. Griselda jednak nie spocznie, póki nie znajdzie Holdena, który jest bliższy jej sercu niż ktokolwiek inny. Stara się uzbierać pieniądze na najlepszego detektywa. Tymczasem sama uwikłała się w toksyczny związek, który z każdym dniem ciągnie ją na dół. Gdy w czasie wyjazdu obecny chłopak Griseldy zabiera ją na podziemne walki, dziewczyna dokonuje szokującego odkrycia.

Mieszanina szczęścia ze strachem to wierzchołek góry lodowej — nie sposób przewidzieć, co jeszcze wydarzy się w życiu Grieldy.

Nigdy nie pozwolę ci odejść to historia opowiedziana w trzecioosobowej narracji, choć nie jest to mój ulubiony sposób prowadzenia historii, w przypadku tej opowieści zupełnie mi nie przeszkadzał. Z łatwością wciągnęłam się w historię, a już po kilku rozdziałach przestałam przywiązywać wagę do sposobu narracji. Książka pochłania z każdą stroną i nie sposób się od niej uwolnić. Czytałam ją w każdym możliwym miejscu, nie zważając na nic innego, przez pewien czas żyłam losem Griseldy i Holdena, nawet po zakończeniu książki nie łatwo było mi się opędzić od gonitwy myśli.

Katy Regnery po raz kolejny stworzyła historię, która wzrusza, udowadnia, że miłość jest potrzebna do życia prawie tak samo, jak tlen. Bez miłości człowiek usycha, jest nikim, pustym w środku samotnikiem. W dodatku ponad całą romantyczną otoczkę Regery mimochodem zwróciła uwagę na palący problem rodzin zastępczych, które nie zawsze należycie wywiązują się ze swoich obowiązków, a dzieciaki, zamiast otrzymywać, choć strzępki miłości, zostają stłamszeni i pozostawieni samym sobie.

Cała opowieść jest dorosłą perspektywą Griseldy Holdena, ich dziecięca trauma występuje tylko i wyłącznie w retrospekcjach, które swoją drogą zostały umiejętnie wplecione w całość. Nie miałam wrażenie przeskoków, zgrzytów w fabule, czy braków w płynności, a to dla mnie ogromny plus, ponieważ zdarzają się książki, w których retrospekcje wplecione są na siłę, przybierając koślawy obraz codzienności i niszcząc przy tym płynność lektury.

Regnery jest kolejną autorką, która w piękny sposób potrafi pisać o miłości. Ubiera codzienność w takie słowa, że wlewa w serce przyjemne ciepło, wzrusza, pokazuje, że miłość coś znaczy, a jednocześnie nie ubarwia i nie przesładza rzeczywistości. Ja nie mogę się doczekać kolejnego tomu z serii Współczesne baśnie, bo z każdą kolejną odsłoną Regnery mocniej uderza w mój gust.

Tytuł: Nigdy nie pozwolę ci odejść
Seria: Współczesne baśnie
Autor: Regnery Katy
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Data premiery: 2018-12-05
 

Garść cytatów:








Światła w jeziorze Małgorzata Lisińska [Patronat medialny]

16:24

Światła w jeziorze Małgorzata Lisińska [Patronat medialny]


Większość z nas pragnie miłości, bliskości i przynależności do drugiej osoby. Czasami to pragnienie może przykryć zdrowy rozsądek, a wtedy miłość łatwo jest pomylić z pożądaniem...

Karolina od jakiegoś czasu skrycie podkochuje się w koledze z pracy — Kubie. Niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuję na to, że chłopak zupełnie jej nie zauważa, a przynajmniej ona tak właśnie sądzi. Dlatego jest w niemałym szoku, kiedy Kuba zagaduje ją poza miejscem pracy, kiedy ta spaceruje ze swoim bratankiem. Cała w skowronkach po krótkiej wymianie zdań z Jakubem, Karolina snuje plany na kolejne spotkania. Sprawy jednak mocno się komplikują, gdy do firmy przyjeżdża włoski delegat Roberto, a jego opiekunem ma zostać nie kto inny jak Karolina. Czy dziewczyna oprze się urokowi przesympatycznego Włocha? Czy jej zauroczenie Kubą przerodzi się w coś poważniejszego? Kto na stałe zagości w sercu Karoliny?

Zupełnie nie wiem, dlaczego uważałam Małgorzatę Lisińską za debiutantkę. Jej nazwisko do tej pory nie rzuciło mi się w oczy i myślę, że to przez fakt, iż jak dotąd napisała dwie książki bardziej w klimacie fantasy, a ten gatunek nie do końca jest moim ulubionym. W każdym razie Małgorzata Lisińska debiutantką nie jest, a to z kolei sprawia, że od autora, który już ma na swoim koncie jakieś publikacje oczekuję czegoś dobrego. Na szczęście książka Światła w jeziorze to nie byle jaki bubel, nie byle co — choć historia prosta, obyczajowa, niewymagająca, to jednak potrafiła mnie zaciekawić, wciągnąć, zaskoczyć. Z wielkim zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów,  a lekkość opowieści sprawiła, że choć na moment zapomniałam o codzienności.

Autorka od początku zwodzi czytelnika, zaplata lost głównej bohaterki tak, że nie sposób przewidzieć jej kolejny krok, a przede wszystkim nie łatwo domyślić się, którego z bohaterów wybierze. Karolina to bezwątpienia charyzmatyczną osobą ze specyficznym poczuciem humoru, które bardzo przypadło mi do gustu. Uroku dodaje również bratanek dziewczyny, który jest swoistą iskierką opowieści. Tam, gdzie pojawiają się dzieci nie łatwo o śmieszne epizody.

Światła w jeziorze idealnie wpasowują się w ramy powieści obyczajowe. Jest mnóstwo zabawnych sytuacji, które momentami przypominały mi prawdziwe życie, jednak sprawdza się powiedzenie, że to życie pisze najlepsze scenariusze, a książka ta jest tego idealnym przykładem. Realna opowieść o kobiecie, która pragnęła związku, a gdy jej marzenie się spełniło — dostała dwóch kandydatów do serca.

Muszę jeszcze słowo wspomnieć o bracie głównej bohaterki — to bardzo ciekawa postać poboczna. Idealny opiekun, prawdziwy brat, który broni swojej siostry, nawet jeżeli niekoniecznie jest taka potrzeba. W dodatku życie uczuciowe Jaśka, to bardzo ciekawy temat, uważam, że z jego oddzielnej historii mogłaby wyjść emocjonalna bomba.

Małgorzata Lisińska stworzyła opowieść, która mogłaby przydarzyć się każdemu z nas. Jednocześnie zabawna i życiowa historia o zakrętach życia i przewrotności losu. Pamiętajcie, że kiedy zbyt długo marzymy o miłości, możemy ją dostać w podwójnej dawce — a to doprowadzi do wielu skomplikowanych, acz ciekawych sytuacji. Światła w jeziorze to codzienność opowiedziana w niecodzienny sposób.

Światła w jeziorze
Autor: Lisińska Gosia
Wydawca: Inanna
Ilość stron: 308
Rok wydania: 2018
Literatura obyczajowa
Garść cytatów (grafiki z tymi cytatami pochodzą od wydawcy)








Friend-zoned Belle Aurora [Patronat medialny]

10:13

Friend-zoned Belle Aurora [Patronat medialny]



Od zawsze zadaję sobie pytanie, czy przyjaźń damsko-męska istnieję. Czy jest możliwe, aby ludzie różnych płci byli ze sobą naprawdę blisko i nic między nimi nie iskrzyło? Aby z biegiem czasu nie wytworzyła się między nimi chemia? To chyba nie jest osiągalne... A może tylko się mylę?

Kiedy Tina zauważa Nika po raz pierwszy, coś w jego posturze jej imponuje. Aby zagadać do mężczyzny, wysyła mu cukierki w kształcie ust z dołączonym przyjaznym liścikiem. Jest tak zażenowana tym, co zrobiła, że kiedy Nik się do niej odzywa jedyne, na co ją stać to propozycja przyjaźni
Szybko łapią wspólny język nie tylko oni, ale również ich przyjaciele – tak rodzi się paczka cudownych przyjaciół, którzy stają za sobą murem. Choć między Nikiem a Tiną iskrzy, atmosfera między nimi jest mocno napięta – postanawiają nie ryzykować i nie wychylać się z propozycją czegoś więcej niż przyjaźń.

Kocham tę historię i nie mogę powiedzieć o niej nic złego, bo zwyczajnie skradła moje serce i to już jakiś czas temu. Wszystko w niej jest w moim guście. Po pierwsze narracja prowadzona naprzemiennie przez głównych bohaterów. Uwielbiam ten rodzaj narracji, bo daje mi idealny obraz emocji i myśli każdego z bohaterów.
W dodatku wszystko jest napisane lekkim i przyjemnym językiem, a cala historia na zmianę bawi i wzrusza.
Jednak narracja to tylko wierzchołek pozytywów tej książki. Polubiłam tę historię również za relacje międzyludzkie, jakie się tu pojawiają – ta paczka przyjaciół, która się utworzyła to nic innego jak cudowna rodzina niepowiązana więzami krwi. Bardzo lubię tak przedstawione przyjaźnie, realne i prawdziwe, które sprawiają, że chce się ufać ludziom i jednać sobie takich pozytywnych osobników jak bohaterowie tej książki.

Friend-zoned to jednak książka o miłości więc wątku miłosnego nie mogło tu zabraknąć. Relacja między Tina a Nikiem jest niezwykle realistyczna, piękna i zachwycająca. Nic nie dzieje się między nimi Byt szybko. Oczywiście fizycznie ciągnie ich do siebie od samego początku to jednak emocjonalna więź, miłość, pojawia się znacznie później. Dodaje to nie tylko wiarygodność książki, ale również sprawia, że powieść pozostawia po sobie takie przyjemne ciepło na sercu, które większość czytelników powinna kojarzyć z dobrymi książkami.

Ostatnia, a jednak chyba najważniejszą rzeczą jest to, ze Friend-zoned to książka, przy której mogłam śmiać się i wzruszać jednocześnie. Autorka poprzez postać Tiny wzbudziła we mnie wielkie emocji, były dwie sceny, przy których w oczach zakręciła i się łza. Choć przeważa niesztampowy humor trafiający prosto w mój gust, to jednak wzruszenia również przewijają się przez całość. Za sprawą postaci Nika mamy minimalny wątek sensacyjny, który tylko dopełnił moje uwielbienie dla tej książki i dodał jej niezwykłego smaczku.

Friend-zoned to książka, która bawi, wzrusza i mówi o tym, że miłość i przyjaźń idą w parze. To dobra opowieść o tym, że nie warto żyć przeszłością, bo tylko tu i teraz ma na nas najważniejsze znaczenie. Autorka udowodniła również, że przeszłość choćby najbardziej bolesna jest czymś, co nas wzmacnia i charakteryzuje. Tina i NIK zasłużyli na szczęście – a ja czekam na tom o Duchu, który gra tło w tej opowieści i jest niezwykle intrygującym bohaterem 😍


Friend-zoned
Seria: Friend-Zoned
Autor: Aurora Belle
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Data premiery: 2018-11-25






Garść cytatów:


Piękino bólu Georgia Cates [Patronat medialny]

12:02

Piękino bólu Georgia Cates [Patronat medialny]




Zakochać może się wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewa. Przygodne gorące romanse potrafią rozpalić ogień miłości. A układy zmieniają się w długie i szczęśliwe związki.

On nie bawi się w związki. Ona dopiero, co zakończyła nieudaną znajomość. Żadne z nich nie ma najmniejszej ochoty na związek – ale romans bez zobowiązań brzmi rewelacyjnie. Ten mężczyzna jest niczym marynarz, w każdym porcie ma inną kobietę, z żadną nie wiązał poważnych planów. Tak jest i tym razem. Układ jest czysty – sama przyjemność bez konsekwencji. Jest jedna zasada anonimowość – nie znają swoich prawdziwych nazwisk. Czy imię i nazwisko ma jakiejkolwiek znaczenie, jeżeli w grę wejdziesz uczucie?

Książka Piękno bólu to romans erotyczny napisany w pierwszoosobowej naprzemiennej narracji. Nie będę udawała i zawodziła was, książka jest przewidywalna i oparta na schematach — teraz pokażcie mi erotyk, który nie powiela schematów. No właśnie. Piękno bólu może i jest oparte na typowym dla gatunku schemacie, ale jednocześnie autorka wykreowała historię w taki sposób, że wręcz się ją pochłania, a przy zakończeniu odczuwa się tęsknotę za bohaterami. W ostatnim czasie erotyki mnie przytłoczył, trafiał na same nijakie. Tym razem było inaczej, a autorka przypomniała mi, co tak bardzo polubiłam w tym gatunku.


Subtelność! Właśnie, większość twórców romansów erotycznych o niej zapomina. Georgia Cates pisze o seksie wprost, nie słodzi i nie udziwnia, jednocześnie łącząc ze sobą pożądanie i subtelność. Nie przytoczyła mnie scenami zbliżeń i nie znudziła zbyt podobnymi opisami. W dodatku dodała do wszystkiego szczyptę pikanterii.

Główną osią fabuły jest związek, a właściwie układ między bohaterami. Gdzieś tam w tle rozgrywają się również inne sytuacje związane z przeszłością bohaterów z ich rodzinami, przyjaciółmi. Wszystko jest nadwyraz realnie opisane, a powolność i prawdziwość wątku miłosnego sprawia, że sama byłam zauroczona bohaterami i odczuwałam ogromną tęsknotę, gdy przyszło się z nimi żegnać.
W dodatku zakończenie wprowadza takie emocje, że nie potrafię ich opisać. Chciałam krzyczeć, spakować się i jechać do autorki z pytaniem, jak można w taki sposób kończy książkę?
Zostałam pozostawiona w zawieszeniu, a to dla mnie taki mieszany stan z jednej strony za to zakończenie powinnam znienawidzić tę książkę, z drugiej moja miłość do tej historii mi na to nie pozwala. Pozostaje mi tylko siedzieć grzecznie i czekać ma kontynuację, która mam nadzieję, nadejdzie niebawem.

Piękno bólu to dobrze napisany subtelny erotyk z nutką pikanterii. Sprawdzi się idealnie na długie jesienne wieczory, zapewni emocje i rozkocha w sobie na zabój. Polecam, bo nie da się inaczej – mam nadzieję, że odkryjecie w tej książce to, co i mnie urzekło.



Autor: Georgia Cates
Wydawnictwo NieZwykłe
Seria: Beauty
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 366
Oryginalny tytuł: Beauty from pain
Romans.
Wszystkie nasze obietnice Colleen Hoover

15:31

Wszystkie nasze obietnice Colleen Hoover


W życiu prawie każdej kobiety przychodzi taki moment, w którym budzi się jej instynkt macierzyński, kobieta nie pragnie niczego innego jak dziecka. Pragnienie połączone z nieowocnymi staraniami mogą doprowadzać do kresu wytrzymałości i zabijać wszystkie inne aspekty życia, przyćmiewać je i skrupulatnie wymazywać z priorytetów dzień po dniu.

Quinn i Graham to małżeństwo z kilkuletnim stażem, do pełni szczęścia parze brakuje jedynie potomka. Zatraceni w obsesyjnym pragnieniu powiększenia rodziny, nie dostrzegają, że z każdym dniem oddalają się od siebie. Ich nieszczęścia kumulują się i zamazują prawdziwą i nieskazitelną miłość, która ich niegdyś połączyła. Przed laty wierzyli, że nic nie jest ważniejsze prócz ich bezgranicznej miłości — ten stan ma upamiętniać szkatułka z tajemniczą zwartością, podarowana przez Grahama Quinn w dniu ślubu. Czy para przypomni sobie, co w życiu ich połączyło i co jest ważne, czy pragnienie szczęścia stanie się kością niezgody?

Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, zasypały mnie komentarze sugerujące, że to najsłabsza pozycja autorki, mdła i nudna. Byłam przerażona, bo przecież to Hoover i choć nie zawsze mnie zachwycała, to jednak nie mogłabym powiedzieć, że kiedyś zawiodła mnie bez reszty. Niestety wiem, skąd mogą się brać takie opinie o tej książce i myślę, że niektórzy nie przywykli do takiej Hoover. Bo w tej odsłonie to kolejne nowe odkrycie Colleen — powieść dojrzała, zmuszająca do refleksji, pełna emocji, które nie trafią już do młodego czytelnika. Chyba że ów młody czytelnik jest osobą pełną empatii i jest w stanie, choć odrobinę wczuć się w sytuację głównej bohaterki.

Główną osią fabuły jest olbrzymie pragnienie posiadania dziecka — autorka w idealny sposób uchwyciła emocje kobiety, która ponad wszystko pragnie dziecka. W idealny sposób przedstawiła tę historię, ukazując wcześniejsze szczęście małżeństwa i teraźniejsze nieporozumienia, udało jej się to za sprawą naprzemiennych rozdziałów, które opowiadają historię sprzed małżeństwa i w jego niepewnym okresie.

Ta książka była niczym wulkan emocji, w moich oczach kilkakrotnie zagościły łzy, a wewnątrz czułam wzruszenie i ból bohaterów. Nie jest to książka, w której akcja goni akcję, a wydarzenia przeplatają się ze sobą w spektakularny sposób. To typ jednostajnej opowieści naszpikowanej wieloma emocjami i problemami, który dla wielu par jest codziennością. Wiem, że sposób prowadzenia historii niewielka ilość dialogów i sporo opisów myśli bohaterów może poniektórych nudzić, dla jednak była to kolejna odsłona autorki, która pokochałam nawet bardziej niż poprzednie. Przez namnożenie opisów, myśli, emocji, bohaterów, a szczególnie bohaterki — książka nie należy do lektur, które ochłoniemy na jeden raz. Tą opowieścią należy się delektować, poznawać ją, odkrywać i rozumieć.

Wszystkie nasze obietnice
to przepiękna opowieść o prawdziwej miłości, o potrzebie spełnienia, akceptacji przede wszystkim przez samego siebie, ale również niezwykła opowieść o małżeństwie o rutynie, przyzwyczajeniach. Dojrzała, pełna bólu, a jednak zawierająca sporo prawdy i mimo wszystko napawająca optymizmem — polecam!



Wszystkie nasze obietnice
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 296
Oryginalny tytuł: All your perfects
Tłumacz: Aleksandra Żak
Literatura obyczajowa.

 Zobaczcie również inne bestsellery w księgarni Tania książka! :) 


Powiedz, że zostaniesz Corinne Michaels [Patronat medialny]

12:10

Powiedz, że zostaniesz Corinne Michaels [Patronat medialny]




Corinne Michaels to jedna tych autorek, po które mogę sięgać w ciemno. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła i zawsze potrafi wzbudzić we mnie emocje. Czy historia z książki Powiedz, że zostaniesz trafiła do mojego serca?

Presley musi zmierzyć się ze śmiercią męża, jest jej ciężko, ale ma dla kogo żyć. Ma dwóch wspaniałych synów, którzy dodają jej sił w tym ciężkim dla nich wszystkich okresie. W wyniku niedopilnowania rachunków i zaległych płatności kobieta jest zmuszona opuścić swój dotychczasowy dom i, aby uporać się z długami, wrócić na ranczo do rodziców. Chłopcy nie są zadowoleni ze zmiany miejsca zamieszkania, muszą zostawić za sobą kolegów, szkołę, przyjaźnie. Dla Presley wyjazd też nie jawi się kolorowo, dawno temu wyjechała z rancza i nie miała ochoty nigdy tam wracać. Zostawiła za sobą bolesną przeszłość i Zacha, z którym nie jest jej łatwo się zmierzyć.

Co mogę powiedzieć o książce? Chapeau bas – Corinne Michaels. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak wzruszona, czytając książkę. Moim zdaniem ta historia bije na głowę Consolation duet, mimo że Consolation darzę wielką miłością. Nie wiem, jak Corinne Michaels to robi, ale potrafi słowami wycisnąć ze mnie łzy. Czytałam i momentami płakałam, a w innych chwilach pękała ze śmiechu. Pełen wachlarz nastrojów.

Smutek spotęgowała we mnie pierwszoosobowa narracja prowadzona z perspektywy Presley. Rozumiałam zachowania autorki, czułam jej ból, uważam, że autorka z kreacją tej postaci poradziła sobie znakomicie. Jednocześnie uważam, że Presley nie była wykreowana na kobietę miałką, bez charyzmy, miała chwile zwątpienia, zagubienia, dezorientacji. Jednak w jej przypadku wszystko było tak przejrzyście i dobrze wykreowane – rozumiałam jej niektóre załamania, zdaję sobie sprawę z tego, że pozbieranie się po stracie ukochanego nie jest łatwe. Presley się to udało dzięki przyjaciołom i... Zachowi z przeszłości, któremu tak bardzo bała się stawić czoła. Okazuje się, że pierwsza miłość potrafi przetrwać nawet próbę czasu.


Bardzo podobało mi się to, że autorka nie rzuca Presley z żałoby wprost w ramiona innego mężczyzny. Tutaj ta relacja jest subtelna, powolna, dojrzała. Bohaterowie mają swoją przeszłość, swoje wewnętrzne opory przed ponownym wkroczeniem nawzajem w swoje życie. Autorka w taki sposób kreuje ten wątek miłosny, że sama byłam zauroczona bohaterem i wzdychałam z rozmarzeniem na tę miłość, która odradza się po latach.

Ponad wątkiem miłosnym istotna jest też przyjaźń, jaka łączy Presley i Wyatta – brata Zacha. Wątek tej przyjaźni graniczącej z miłością bardzo mi się podobał. Podobnie jest z braterstwem wśród braci Hennington – myślę, że to kolejni bracia, którzy zagoszczą na długo w moim sercu. Są zbudowani na wszystkich archetypach męskości, a jednocześnie mają odrobinę kowbojskiego pazura, który zachwyca.

Powiedz, że zostaniesz to przepiękna dojrzała opowieść o miłości, która po czasie odradza się z popiołów. To również historia kobiety, której przyszło się zbyt wcześnie mierzyć ze statusem wdowy. Historia łamiące serce, gwarantująca łzy wzruszenia, a jednocześnie szczęśliwa, pełna specyficznych dialogów. Po tej książce długo czułam w sobie plątaninę emocji — to najlepsza rekomendacja dla powieści.

Powiedz, że zostaniesz
Autor: Corinne Michaels
Tytuł oryginału: Say you'll stay
Tłumaczenie: Węgrzynek Monika
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Język wydania: polski
Liczba stron: 476
Data premiery: 17.10.2018 r.

Cytaty:




Jeden błąd Anna Szafrańska

10:32

Jeden błąd Anna Szafrańska


Czy miłość osacza, zamyka w szponach, uniemożliwia samospełnienie się? Nie! Tak tylko działają toksyczne uczucia, w które uwikłana jest Dominika. Od wielu lat jest w związku z Oliwierem, naprawdę z pozoru wszystko wygląda idealnie — jednak pozory to jedno a rzeczywistość jest zupełnie inna, brutalniejsza. Ona mu wybacza, przecież nie jest tak źle, kochają się, inni mają gorzej... z tysiącami wymówek i obwinianiem samej siebie zaczyna pogrążać się w tym niezdrowym związku. Niebawem ta toksyczna znajomość ma zostać sfinalizowana, a małżeństwo nie cieszy Dominiki — z każdym dniem dopadają ją nowe wątpliwości i wydawać by się mogło, że w końcu przejrzy na oczy. Wszystko zaczyna zmieniać bieg, kiedy Dominika podejmuje pierwszą pracę w liceum, a jeden z uczniów klasy maturalnej zaczyna być kimś ważniejszym niż inni, a jego trudna sytuacja i zaangażowanie Dominiki wychodzą daleko poza kompetencje pedagoga...

Anna Szafrańska już niejednokrotnie pokazała mi, że potrafi pisać w piękny, lekki, a zarazem budzący emocje sposób. Czy i tym razem było podobnie? Czy autorce udało się mnie zaciekawić i wzbudzić we mnie uczucia?

W książce Jeden błąd Anna Szafrańska postawiła na narrację pierwszoosobową, gdzie narratorem jest Dominika. Kreacja głównej bohaterki jest wyważona i poprowadzona w sposób wiarygodny. Niektórzy czytelnicy mogą uważać Dominikę za naiwną dziewczynę, która choć wykształcona, nie potrafi zrozumieć, że w jej związku dzieje się źle. Niestety Anna Szafrańska przez tę postać tylko i wyłącznie udowodniła, że kobiety potrafią być zaślepione i niektórymi łatwo manipulować, a mężczyźni w typie Oliwiera tylko wykorzystują swoją wyższość nad ofiarą. Mało tego, że autorka ukazała zachowania osoby dotkniętej przemocom fizyczną i psychiczną, Anna Szafrańska w taki sposób poprowadziła fabułę i wykreowała postać Oliwiera, że momentami go rozumiałam. To straszne i jednocześnie tak bardzo realne, że można rozumieć negatywne zachowania... To dowodzi tylko temu, że autorka w genialny sposób poprzez postać Oliwiera manipulowała bohaterką, a jednocześnie czytelnikiem.


 
Autorce udało się uchwycić emocje bohaterów, jednak w książce to nie tylko trudy dotyczące Dominiki grają pierwsze skrzypce. Równie istotnym wątkiem jest codzienności Mikołaja — wspomnianego wyżej ucznia klasy maturalnej, w której uczy Dominika. Chłopak nie ma łatwego życia, wychowuje się w patologicznej rodzinie, w której jest jedyną opoką dla przepracowanej matki i młodszego rodzeństwa. Relacja, która zaczyna łączyć go z nauczycielką, nie jest niczym normalnym — choć w żadnym stopniu nie wzbudziło we mnie kontrowersji, zarówno Dominika, jak i Mikołaj są osobami dorosłymi, a Anna Szafrańska tak operuje tym wątkiem, że żyjemy nim i rozumiemy każde postępowanie bohaterów i ich z podekscytowaniem kibicujemy ich rodzącym się uczuciom.

Jeden błąd to historia, która mnie zaskoczyła — przede wszystkim poziomem emocji, który był jak dla mnie idealny, uwielbiam trudne tematy i sposób, w jaki autorka je poprowadziła. Jestem też pozytywnie zaskoczona zakończeniem, które zostawiło mnie z otwartymi ustami i sercem wypełnionym setkami, a nawet milionami, uczuć. Polecam tę książkę każdemu czytelnikowi, który lubuje się w powieściach przepełnionych emocjami i podszytymi wątkami miłosnymi. To istny huragan zdarzeń, który niejednokrotnie rozbił moje serce...
Jeden błąd
Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 2018-11-14
Liczba stron: 496
Romans
Literatura polska
Copyright © Książko, miłości moja. , Blogger