Zakończeniem pierwszego tomu Love line, Nina Reichter
zostawiła we mnie wiele pytań, niedomówień i niezaspokojonej
ciekawości. Nie mogłam się doczekać, kiedy w moje ręce trafi drugi tom
tej historii. Czy był dla mnie równie dobry, co tom pierwszy ?
Życie Bethany stanęło na głowie, wszystko układa się zupełnie inaczej, niż tego pragnie. Stabilizacja, o jakiej marzy, zdaje się być
odległym i nieosiągalnym punktem. Jej ukochany mężczyzna Matt niebawem
bierze ślub, były mąż oczekuje wybaczenia i ponownego przyjęcia z
otwartymi ramionami. Na domiar złego nawet sfera zawodowa układa się nie
tak, jak powinna, a czarę goryczy przelewa fakt, że Bethany
Matt będą musieli ściśle ze sobą współpracować. Czy kobieta w końcu
odzyska spokój, a życie przestanie jęk rzucać kłody pod nogi?
Love
line II napisane wyszukanym i pięknym językiem poprowadzone w narracji
trzecioosobowej zachwyci najbardziej wymagających czytelników powieści
obyczajowych, romantycznych.
Kiedy czytałam Love line, byłam przekonana, że nie może być już lepiej, że Nina Reichter nie przeskoczy poprzeczki, którą podniosła sobie naprawdę wysoko. Na szczęście Nina Reichter pokazała mi, że nie ma rzeczy niemożliwych i zaskakuje po raz kolejny.
Akcja
w drugim tomie Love line jest zupełnie inna niż w jedynce, więcej się
dzieje, a emocje bohaterów są bardziej namacalne. Uważam, że Reichter
w ten tom włożyła więcej emocji, skrajnych uczuć i miłości, która nie
zawsze jest prosta i oczywista. Polubiłam tę historię przede wszystkim
przez to, że nie jest sztampowa. Nie wiesz, co wydarzy się w kolejnym
rozdziale, jak potoczą się losy bohaterów i jakie jeszcze nieszczęścia i
problemu autorka na nich zrzuci. Nieprzewidywalności i oryginalność w
kreowaniu tej historii to coś, za co należy się ogromny plus. Potencjał
historii został w stu procentach wykorzystany, a całość napisana jest w
prosty, aczkolwiek dojrzały i emocjonujący sposób.
Autorka za sprawą postaci Beth ukazuje kobietę taką jak
my wszystkie pełną obaw, wad momentami naiwną, innym razem waleczną
niczym lwica. Pełna sprzeczności, a jednocześnie tak prawdziwa bohaterka
wzbudzała we mnie szeregi uczuć. Matt jest z kolei mężczyzną, którego w
jednej chwili się kocha, aby za moment go znienawidzić. Pragnie się
zachowywać, jak należy, nie dopuszczając do siebie myśli, że to, co
dobre dla ogółu niekoniecznie takie jest dla poszczególnych jednostek.
W
fabule drugiego tomu wiele się zadzieje, wyjdą na jaw skrywane
tajemnice, intrygi knute na złość innym zagwarantują plątaninę emocji, a
cała gama pełnokrwistych postaci postawi tę historię na czele opowieści
obyczajowych.
Love line II polecam przede wszystkim tym, którzy
przeczytali pierwszy tom. A jeżeli ktoś jeszcze nie czytał jedynki, to
zachęcam – naprawdę dobra lektura dla koneserów niesztampowych, pisanych
pięknym językiem i doprawionych szczyptą psychologii, powieści
obyczajowych z nutką prawdziwej i ponadczasowej miłości, która przetrwa
wszystkie burze z nadzieją na słoneczne jutro.
Love line II
Nina Reichter
Cykl: Love line (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania:
26 października 2018
Liczba stron:
352
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz